Kolejny haczyk w nowelizacji Kodeksu Postępowania Karnego

Rząd nieustannie udowadnia, iż jego pojęcie na temat praworządności i klarowności przepisów w państwie, jest dalekie od ideału i politycznej sprawiedliwości. W projekcie noweli KPK ma się znaleźć zapis o ograniczeniu dostępu do akt umorzonych spraw. Już wkrótce wyłącznie sąd zadecyduje o tym, kto będzie mógł się z nimi zapoznać.

Trwają prace nad zlikwidowaniem dostępu do umorzonych postępowań, co jest aktualnie możliwe po wystąpieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Prawo i Sprawiedliwość dąży do odebrania nam kolejnego przywileju. Politycy partii rządzącej tłumaczą, że zmiany te są potrzebne, a propozycje poprawek w kodeksie karnym złożono w Sejmie z powodu konieczności wdrożenia dyrektywy 2017/541 w sprawie zwalczania terroryzmu.

Niebezpieczny zapisek, w rękach niebezpiecznej partii

Jak przekonuje Adam Bodnar, może to oznaczać wyłączenie kontroli społecznej nad prokuraturą i koniec ujawniania przez media nieprawidłowości. Na temat zmian planowanych przez rząd wypowiedział się także mec. Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak trafnie zauważył, istnieje ryzyko, że dostęp do akt stanie się „narzędziem władzy”.

Przypuszczenia, iż nowelizacja KPK ze strony PIS jest interesowna, są jak najbardziej zasadne. Zasłaniając się troską o praworządność i dobro Polski, wprowadzają coraz to nowe przepisy rozszerzające swoją władzę, a ograniczające wolności i prawa obywatelskie. Jest to zjawisko niebezpieczne i przybierające na sile. Nie ulega wątpliwości, że jako społeczeństwo nie powinniśmy się na jego występowanie godzić. Rządy PIS-u już dawno stały się jawną dyktaturą Kaczyńskiego, a słowo “demokracja”, jest tylko pustym sloganem.

Total
24
Udostępnień