Makabryczny widok w E. Leclerc. Nieopierzone zwierzęta zapakowane na foliowych tackach.

Zszokowani widokiem całych zwierząt w chłodniach, klienci sieci E. Leclerc umieścili zdjęcia w mediach społecznościowych. Kupujemy mięso zwierząt, ale jest ono oprawione, wypatroszone, bez futra czy piór. Widoku całego zwierzęcia które przypomina jeszcze żywe zwierzę, jest nie do zaakcentowania.

We Francji w miejscowości Morières-lès-Avignon w Vaucluse sklep należący do sieci E. Leclerc wystawił do sprzedaży zające, bażanty, a także kaczki. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że te produkty przypominały do złudzenia żywe zwierzęta. Jak widać na zdjęciach które zrobiła internautka posiadały sierść i pióra.

Czy to nowy sposób prezentacji mięsa? – zastanawia się kobieta.

Sklep po burzy w internecie wycofał się z takiej promocji i sprzedaży swoich produktów, ale burza w internecie trawa nadal. Duża grupa uczestników dyskusji choć nie popiera tego kontrowersyjnego sposobu sprzedaży mięsa to uważa tą całą dyskusję za hipokryzję. Pozbawione futra i piór mięso zwierząt nie wywołuje oburzenia, a przecież to jest ten sam produkt. Smakuje tak samo – komentują

Internauta ATHOS YORKSHIRE napisał – To ohydne. Ale przynajmniej ludzie wiedzą, co kupują. Za łatwo mięso gotowe, odłączone od tego, czym jest zabite zwierzę. Następny krok: daj żywe zwierzę na półkę i powiedz ludziom, aby sami je zabili – skomentował

Total
1
Udostępnień