Strasburg. Decyzja o odłączeniu Polaka od aparatury. Trybunał nie przyjął skargi rodziny

pixabay

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie przyjął skargi ze strony rodziny Polaka, znajdującego się w śpiączce od listopada 2020 roku. Matka i siostra nie wyraziły zgody na zaprzestanie sztucznego podtrzymywania czynności życiowych mężczyzny. Polak od dwóch miesięcy pozostaje w stanie wegetatywnym. Decyzją wymiaru sprawiedliwości szpital w Plymouth będzie mógł odłączyć go od aparatury. Tylko uwzględnienie skargi przez Trybunał sprawiedliwości pozwoliłoby na wstrzymanie orzeczenia sądu/

Pacjent, wobec którego zapadła decyzja o odłączeniu od aparatury, to Polak w średnim wieku. Na skutek 45 minutowego zatrzymania akcji serca w listopadzie ubiegłego roku, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z nieodwracalną zmianą, lekarze w Plymouth wystąpili do sądu o zgodę na odłączenie pacjenta od aparatury. Mimo uznania decyzji przez żonę i dzieci mężczyzny, część rodziny kategorycznie się temu sprzeciwia. Trybunał w Strasburgu nie przyjął skargi rodziny Polaka w śpiączce – NIUSOLANDIA.pl – wiadomości z kraju i ze świata, ciekawostki

Płakał, ruszał głową, reagował na głos

Według zeznań matki i siostry pacjenta, szpital nie przeprowadził wszystkich niezbędnych badań. Zarzucają personelowi szpitala brak reakcji na poprawę stanu zdrowia mężczyzny. Twierdzą, że od pewnego czasu zaczął nawiązywać interakcje z otoczeniem, wobec czego nie można mówić o tym, że był w śpiączce. Ponadto,kobiety zwróciły uwagę na to, iż mężczyzna jako katolik chciałby aby o jego śmierci zadecydował Bóg, a nie medycy.

Innego zdania są żona i córka mężczyzny. “Nie chciałby być podtrzymywany przy życiu” – twierdzą zgodnie, argumentując powyższe faktem, że znajduje się w stanie wegetatywnym i nie ma szans na poprawę.

Sąd odrzucił wniosek o dalsze podtrzymywanie czynności życiowych.

Podczas posiedzenia sądu 30 i 31 grudnia uznano, że dowody matki i siostry hospitalizowanego Polaka nie są wiarygodne. Sąd podkreślił, że podstawą przy orzekaniu są dowody stricte medyczne, a nie nagrania wideo. Na krótkim filmiku z telefonu widoczne było co prawda mruganie oczami pacjenta, niemniej jednak jak podkreślili lekarze, jest to naturalny odruch osoby w tym stanie. Twierdzenie, że jest to reakcja na czyjąś obecność jest naukowo nieuzasadnione. Sąd nawiązując również do etycznego aspektu decyzji, przytoczył fakt powołania do komisji neurologa Patrick’a Pullicino. Lekarz jest jednocześnie katolickim księdzem i działaczem na rzecz życia, można zatem uznać jego opinię za bezstronną.

Nie wydano także zgody na transport mężczyzny do Polski, uznając to za nieetyczne. Sąd stwierdził, że istnieje zbyt duże ryzyko, że pacjent umrze podczas podróży. Obecnie Trybunał w Strasburgu sprawdza, czy część rodziny która nie wyraziła zgody na odłączenie bliskiego od aparatury nie została pozbawiona prawa do apelacji. Istnieje więc niewielka szansa na to, że losy polaka mogą się zmienić.

Exit mobile version