Wielkie koncerny lawinowo zmniejszają gramatury. Słynna czekolada mniejsza o 20 procent.

W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że określone produkty powinny mieć określoną gramaturę. Kupujemy kilogram mąki, litr napoju, 100 gramów czekolady. Takie ilości występują nawet w przepisach kulinarnych, gdzie składniki dopasowane są do “powszechnych” gramatur. Niestety czasy się zmieniają… Wedel, który zmniejszył gramaturę “klasycznej mlecznej” ze 100 do 90 gramów (w dyskontach znajdziemy nawet takie 80 gramowe), nie jest jedynym odpowiedzialnym za tzw. downsizing. Na półkach sklepowych możemy znaleźć dziś masło lub margarynę o wadze 170 – 180 gramów, co kiedyś wydawało się nie do pomyślenia. Cena oczywiście się nie zmniejszyła, jednak zdaje się, że o to właśnie chodziło.

Odchodzone gramatury

Kurczenie się gramatur produktów spożywczych czy kosmetycznych budzi spory sprzeciw konsumentów. Trudno się dziwić, bo na ogół dopiero w domu zauważamy, że kupiliśmy czekoladę o wadze 80 gramów, “kilogram” mąki ważący 900 gramów czy 0,85 litra coli.

W Polsce z roku na rok przybywa coraz więcej “okrojonych” produktów firmy Wedel. W 1994 roku pudełko ptasiego mleczka ważyło 500 g. Dziś to już tylko 380 g, a nawet 360 g. Łatwo można policzyć, że słynny przysmak przez 24 lata został “odchudzony” o 120-140 g. Jednocześnie prezes Lotte Wedel, Maciej Herman, podkreśla, że od 1994 roku liczba czekoladek w opakowaniu nie zmieniła się, są też takich samych rozmiarów – są po prostu lżejsze.

Czekolada droższa na całym świecie

Powodem tego procederu jest przede wszystkim fakt, że czekolady na całym świecie drożeją z powodu nowej polityki producentów ziaren kakaowca. Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana to najwięksi eksporterzy tego surowca, jednak do tej pory ich zyski były dość symboliczne.

“Nowe regulacje, odpowiadające standardom Fairtrade International, skutkowały jednak podwyżką cen naszego kluczowego surowca. Decyzja o zmniejszeniu gramatury czekolad E.Wedel związana jest więc z dbałością o najwyższą jakość i niezmiennie ceniony smak produktów z naszego portfolio, bez konieczności zmiany pozyskiwanego kakao ani podwyższania cen jednostkowych” – tłumaczy biuro prasowe Wedla.

Nie Wedel jedyny zmniejza gramatury

Wedel nie jest jedynym polskim producentem, który zmniejsza gramaturę swoich wyrobów. Po 90 gramów mają też niektóre produkty Goplany, w ofercie nie ma jednak czekolad o wadze 80 gramów. Z kolei Wawel trzyma się póki co standardowych 100 gramów.

“Zmiany gramatur są stosowane od zawsze niemal w każdej branży, w słodyczach także. Z różnych powodów te zmiany są wprowadzane. To samo dotyczy polityki cenowej – ceny wahają się w dół i w górę, zależnie od wielu czynników. Chociaż w długim okresie oczywiście idą do góry (koszty pracy, energii, surowców, podatki itd.). Inflacja cen żywności w Polsce jest wysoka – ok. 8 proc. jeszcze przed pandemią (2019)” – twierdzi Maciej Herman.

Dodaje, że stugramowa tabliczka czekolady wcale nie jest standardem na polskim rynku. Jego zdaniem równie popularne są inne (mniejsze) gramatury.

Cały świat zmienia gramatury

Są kraje, w których najbardziej popularne tabliczki czekoladowe mają 50 g (i nie są to batoniki). Czy nam się to podoba czy nie, polscy konsumenci przesuwają się w swoich preferencjach w tym samym kierunku co konsumenci zachodni. Producenci, którzy uparcie będą się trzymać “oldskulowych” standardów, będą tracić sprzedaż – odpowiada.

Podobnie jest na całym świecie. Dziennikarze rosyjskojęzycznej edycji BBC sporządzili w zeszłym roku sporą analizę gramatury produktów sprzedawanych w Rosji. Okazało się, że pojemność soków owocowych spadła z 0,5 litra do 0,485 litra. Mleko sprzedawane w opakowaniach 1,5 i 1 litr ma teraz objętość 1,45 i 0,95 litra. Objętość opakowań śmietany spada od 2013 roku, z 350 gramów zjechała do 315.

Najbardziej wyraźnym i dość komicznym przykładem downsizingu w Rosji okazały się jednak jajka. Sprzedaje się tam obecnie nie 10, a 9 jaj w paczce.

Jak się nie dać “nabrać” na gramaturę?

Buszując przy sklepowych półkach trzeba się przyglądać opakowaniu i czytać etykiety. W sklepach samoobsługowych na cenówkach musi się również znajdować cena produktu w przeliczeniu na wagę lub objętość. Łatwo wtedy porównać rzeczywistą cenę dwóch produktów o nietypowej gramaturze. Może się więc okazać, że tańsze masło jest w rzeczywistości sporo droższe do leżącego obok.

Czytaj także: Gospodarka w poważnych tarapatach. Wyniki siedmiokrotnie gorsze od prognoz.

źródło: wp.pl

Total
0
Udostępnień